Elen's pov.
Co tu się dzieje? Leżałam w ramionach Rubena, ale przecież....nie byłam w kafejce. Dopiero po chwili zrozumiałam o co chodzi. Uratował mnie. Nadal kręciło mi się w głowie. Przed oczami widziałam czarną plamę.
-Skąd...się tu wziąłeś?- wyjąkałam z trudnością.
-Cii....- wyszeptał.- Dorabiam jako woźny. Jak się czujesz?
-Boli mnie trochę głowa i jakoś tak....mi dziwnie. Gdzie on się podział?- spytałam przypominając sobie o kolesiu, który mnie uderzył.
-Spłoszyłem go.- powiedział zaciskając pięści.- Ale jeszcze go dopadnę.
-Co? Po co?- spytałam czując, że kręci mi się jeszcze bardziej w głowie.
-Żeby dać mi nauczkę..
Były to ostatnie słowa, które usłyszałam zanim zemdlałam.
****
-Pieprzony idiota!
-Cicho bądź, bo ją o budzisz!
-Sory...
-Co ty tu właściwie robisz?!
-Możecie się w końcu ogarnąć?
-Cisza!
Powoli otworzyłam oczy. Minęła chwila zanim zrozumiałam co się dzieje. Leżałam w szpitalu. Znowu. Czułam się tak jakby moja głowa miała zaraz eksplodować. Zauważyłam kilka postaci stojących nad moim łóżkiem. Rosie, Hanna......Omar i Ruben?! Co to do cholery ma być?
-Co się stało?- spytałam słabym głosem.
-Elen! Obudziłaś się!
-Boże nic ci nie jest?
-Jak się czujesz?
-Przepraszam to przez nas...- Hanna zwiesiła głowę.- Ten cały pomysł był idiotyczny.
Uśmiechnęłam się.
-Wporządku. A co....z Mattem?
-Nie wiemy....nie widziałyśmy go potem.- odpowiedziała Rosie.- Jak się czujesz?
-Nie jest źle.- odpowiedziałam z uśmiechem.
-To może...my wyjdziemy?- Hanna zwróciła się do Rosie.
-Jasne.- odpowiedziała tamta i zniknęły za drzwiami. W pokoju został Ruben i Omar. Mierzyli się wzrokiem. Nie wyglądało to dobrze.
-Omar zostawisz nas na chwilę?- czułam się nieswojo wypraszjąc go, ale musiałam pogadać z Rubenem w cztery oczy. Był trochę zaskoczony, ale posłusznie wyszedł.
-Dziękuję.- powiedziałam patrząc Rubenowi w oczy. Zawstydził się i odwrócił wzrok.
-Wporzadku. Nie ma za co.
-Jest. Gdybyś wtedy mi nie pomógł na pewno skończyłoby się to o wiele gorzej. Chcę żebyś wiedział, że mam u ciebie dług wdzięczności.
-Haha. Już nie mogę się doczekać aż go spłacisz.- powiedział z uśmiechem. Czy on właśnie ze mną flirtował? Byłam całkowicie zbita z tropu.
-W każdym bądź razie pójdę już. Zdrowiej!- powiedział i pogłaskał mnie po głowie. Zszokowana nie mogłam wydobyć w siebie słowa. Chwilę później do środka wszedł Omar.
-Cześć kochanie! Powiedz bardzo cię boli?- powiedział podchodząc do mojego łóżka. Wciąż jeszcze nie ochłonęłam po spotkaniu z Rubenem. Pokręciłam przecząco głową.
-To dobrze. Już nie mogę się doczekać aż spiorę tyłek temu idiocie.
-Komu?- spytałam nie do końca przytomnie.
-Temu kolesiowi, który cię tak urządził. Pożałuje, że się urodził.
Spojrzałam na niego lekko zdenerwowana. Siedział na moim łóżku i widać było, że jest wkurzony. Trochę się przestraszyłam.
-Omar...nic mi się nie stało. Nie denerwuj się tak.
-Nie mogę uwierzyć, że tak mówisz. Co za kompletnym dupkiem trzeba być żeby uderzyć dziewczynę z pięści w twarz?!
-Nie chcę żebyś mu cokolwiek zrobił.
Spojrzał na mnie krzywo.
-Co?!
-Wiem, że to dupek, ale poniesie za to karę. Na pewno zawieszą go w prawach ucznia...czy coś. Także nie martw się już tak. Uspokój się.
Westchnął głęboko.
-Jestem spokojny. Po prostu nie mogę uwierzyć, że ktoś zrobił ci coś takiego.
Wywróciłam oczami.
-Nie przesadzaj. Przecież nie umieram. To tylko siniak. Dwa tygodnie i będzie po sprawie.
Pokręcił głową.
-Nie wierzę, że tak to odbierasz.- zbliżył się do mnie. Odgarnął z mojej twarzy kosmyk włosów zasłaniający czoło. Delikatnie podtrzymał mi brodę.
-Jesteś niesamowita.- powiedział i cmoknął mnie w usta. Byłam nieco zaskoczona tym gestem. Czułam, że moje policzki płoną.
-Odpoczywaj sobie. Przyjdę po ciebie koło czwartej.
-Nie....nie chcę mi się tu siedzieć. Umrę z nudów!- zaczęłam narzekać.
Uśmiechnął się.
-Nie marudź tylko odpoczywaj. Zobaczymy się popołudniu.
I wyszedł. Siedziałam sama na tym trzeszczącym łóżku. Jak ja teraz usnę?
-
-
-
Omar's pov.
Jestem wkurzony. Cholernie wkurzony. Zabiję tego idiotę. Jak on ważył się ją w ogóle tknąć?! Nie zostawię tak tego. Wiem, że Elen chce uniknąć jakichkolwiek kłopotów. Ale ja nie mam nic do stracenia. Dopadnę go i oddam za to co zrobił. Muszę porozumieć się z tym kelnerem. Nie za bardzo go trawię, ale teraz mamy wspólny cel. Poza tym on wie kim jest lub chociaż jak wygląda ten koleś. Powiniem się zgodzić żeby mi pomóc.
Znów poczułem nawracające wyrzuty sumienia. Elen wyglądała dzisiaj tak ślicznie. Nawet ten wielki siniak nie odebrał jej twarzy piękności. Obiecałem sobie, że to zakończę....ale chyba nie potrafię. Czuję, że to jest coś poważnego. Czuję, że mógłbym zrobić dla niej wszystko. Z drugiej strony wyobrażałem sobie minę Oscara kiedy dowie się o tym wszystkim. W końcu kiedyś to nastąpi. Nie będę mógł ukrywać mojej relacji z Elen przez nieskończoność. Czy może Oscar pogodzi się z losem? Wstąpiła we mnie nadzieja. Przecież widział ją tylko raz. To nie może być miłość. Pewnie tylko tymczasowe zauroczenie. Uśmiechnąłem się. Tak! To jest to! A nawet jeśli nie.....przepraszam cię Oscar.
*
*
*
Dziękuję za uwagę. Ostatnio poważnie zastanawiam się nad istnieniem tego bloga. Jest on, że tak powiem....nieco wyludniony XD No cóż będę się starała pisać rozdziały częściej.
Tylko nie waż się go usuwać! Rozdział świetny <3
OdpowiedzUsuńJEST WYLUDNIOMY CHOLERA?! SAMA JESTEŚ WYLUDNIONA LAMO ;-; a cd rozdziału..... CUDNY PIĘKNY EMEJZING MSKZMAIKSKAKSKS CZEKAM NA NEXT BO TO JEST ZAJEBISTE♥
OdpowiedzUsuńŚwietne! Ani mi się warz tego usuwać! ;)
OdpowiedzUsuńHahah Ruben mistrzu B]
OdpowiedzUsuńAaaa! Dostałam linka do tego bloga i nie żałuję że zajrzałam <3 czekam na next
OdpowiedzUsuńBożeee :')) Omar :'))
OdpowiedzUsuńKochamm <3
OdpowiedzUsuńŚwietne!!! Czekam na więcej!! :D
OdpowiedzUsuńRuben XD Hahaha....Czekam na więcej
OdpowiedzUsuń-PaniBarbecue
Jsisnisjsjs♥ Kochanaaa♥ Masz ogromny talent do pisania! Słonko nie możesz tego skńczyć bo... bo... w sumie to możesz. to wolny kraj.... ale ja i jeszcze wiele innych osób tego nie chcę :'((( więc proszę Cię bardzo - nie usuwaj tego :'(((((
OdpowiedzUsuńŚwietny blog!!! Na prawdę masz talent dziewczyno!
OdpowiedzUsuńCzekam na next super
OdpowiedzUsuńEjjjjjj.... myślałam, że tam będziesz miała neta i mi coś wstawisz....... lamsssss
OdpowiedzUsuńŚwietne! Podoba mi się i czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsu������������������
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem wiecej osob bedzie to czytalo jesli bedziesz pisala dluzsze rozdzialy ;) to tyle moje zdanie ale radze sie zastosowac jesli chcesz miec wiecej czytelnikow ;)))
OdpowiedzUsuńTwój blog jest super
OdpowiedzUsuń