Witam wszystkich. Ten rozdział dedykuję mojej przyjaciółce, która usunęła swojego bloga. Mam nadzieję, że to czytasz. Jeśli tak to wiedz, że jestem na ciebie wkurzona.
Elen' s pov.
Jakimś cudem wysiedziałam w szkole. Chwilami było ciężko. Czułam jak głowa opadała mi bezwładnie na ramiona. Szybko ją podnosiłam tylko po to, by za chwilę znów ją zwiesić. W dodatku cały czas chciało mi się kichać. W końcu minęły lekcje, a później koza. Z przerażeniem stwierdziłam, że mam tylko półtorej godziny do randki z Omarem. Cudownie. Wyszłam z sali powszechnie zwanej ,,Torturnicą." Nazewnątrz zobaczyłam Rosie. Czekała na mnie. Popatrzyłam na nią ze zdziwieniem.
-A ty co tu robisz? Nie chciało ci się iść do domu?- zaśmiałam się.
-Hah miałyśmy się zemścić na Angeli. To jest warte poświęceń.
-Niestety to nie dziś. Muszę się przygotować. Idę na randkę z Omarem!!- zapiszczałam. I szybko skrytykowałam się w myślach- zachowuję się jak idiotka.
-Wow super. Gratulacje. No cóż zemsta może poczekać...trzeba cię zrobić na bóstwo!- powiedziała z akcentem rodem z reklamy proszku do prania. Wyjęła telefon.
-Co robisz?- zapytałam.
-Dzwonię po posiłki. Przyda nam się pomoc Hanny.
-Nie!! Ona ma ,,spotkanie" z Mattem. Nie chcę im przerywać...- zaprostestowałam.
-Matta ma na codzień. Ty codziennie się nie chajtasz.- mrugnęła do mnie.
Przyznałam jej cicho rację.
Po chwili we trójkę pędziłyśmy do mojego mieszkania. Gby dobiegłyśmy zasapane, szybko otworzyłam drzwi i wpuściłam dziewczyny do środka. Naszczęście było tu wmiarę czysto. Kumpele same się rozgościły- Rosie podeszła do szafy, a Hanna usiadła na kanapie. Jako ta, która miała z nas największe doświadczenie z chłopakami, pełniła ona tu rolę doradcy. Rosie wyjęła z szafy jakieś 10 moich sukienek.
-Przymierzaj.- powiedziała lakonicznie i wcisnęła mi je do rąk. Posłusznie wlazłam do łazienki. Już po chwili wyszłam z niej ubrana w to coś. Sukienka ewidentnie była przymała- jej rękawy sięgały mi łokci, materiał opinał mi się ciasno na dekolcie (ledwo oddychałam) i spod spodu widać mi było majtki.
-Hahahaha dalej! Wyglądasz jak dziwna postać z anime!- Hanna miała łzy w oczach.
-Chyba, że jesteś bardzo zdesperowana.- Rosie turlała się po podłodze ze śmiechu. Poczułam się skompromitowana. Łypnęłam na nie spode łba. Szybko wlazłam do łazienki. Wyszłam z niej znowu jako ktoś inny. Zaprezentowałam się z gracją dziewczynom. Sukienka sięgała mi do kolan. Miała fioletowy kolor i kołnierzyk pod szyją. Rękawy był długie. Całość wyglądała dość oldschoolowo.
-Yyyy..... nie. Trochę zbyt staroświecka.- rzekł nasz ekspert. Weszłam z powrotem do łazienki. Mam tak mało czasu!!
-
-
-
Omar's pov.
Od rana jeździliśmy z Oscarem po mieście. Było świetnie! Wszyscy się zrelaksowaliśmy i powygłupialiśmy. Nawet Oscar zapomniał o swych zmartwieniach. Bawił się razem z nami.
Nieuchronnie zbliżał się czas mojej randki. Przed nią muszę jeszcze wpaść do ,,domu" i się przygotować. Później podjadę na Time Square tak jak ustaliliśmy.
Czas dalej mijał. Była 15:30. Muszę się wymsknąć. Nie chcę jednak by chłopcy się zdenerwowali. Cholera.
-Wiecie co? Ja chyba wracam do hali.- odezwał się Oscar. Uff. Wyręczył mnie. Chłopcy nie podzielali jego zdania. Idealna szansa.
-Pójdę z tobą.- zadeklarowałem szybko. Oscar się ucieszył, Felix i Ogge też. Wszyscy szęśliwi. Stwierdzili, że jeszcze pospacerują. My ruszyliśmy w stronę hali.
Po kilku minutach już tam byliśmy. Wjechaliśmy do środka. Oscar od razu zajął się komputerem więc nawet nie zwracał uwagi na to co robię. Zapytałem go czy nie będzie mu przeszkadzać jeśli wyjdę, po czym opuściłem mieszkanie. Wątpiłem czy to w ogóle zauważył.
Miałem zamiar pojechać naszym wozem, ale stwierdziłem, że lepiej będzie jeśli użyję zwykłej taksówki. Szybko ją złapałem. Tym razem nie zapomniałem o kwiatkach- trzymałem właśnie w rękach piękny i wyjątkowo okazały bukiet róż. Miałem nadzieję, że spodoba się on Elen. Wpatrywałem się w okno taksówki zastanawiając się czy postępuję właściwie. Wydawała mi się ona miłą dziewczyną. Była także ładna. Nie wiedziałem jednak czy będzie z tego coś większego. W moich myślach pojawiło się właśnie bardzo niezręczne pytanie: W takim razie po co? Nie potrafiłem na nie odpowiedzieć. Z jakiegoś powodu czułem, że muszę tam pojechać. Muszę się z nią spotkać.
-Jesteśmy na miejscu.- głos taksówkarza wyrwał mnie z zamyślenia.
-OK. Dziękuję.- odpowiedziałem niepewnie. Z trudem otworzyłem drzwi. Na placu roiło się od ludzi. Ciężko było znaleźć miejsce, w którym można by było spokojnie stanąć, nie narażając się na potrącenie lub uderzenie łokciem w twarz. Westchnąłem. Jak ja ją tu znajdę?
-Płaci pan 10$.- znów wtrącił się taksówkarz. Wyciągnąłem kasę i mu ją wręczyłem. Odjechał. Stałem bezradny i nieco zmieszany pośród wielkiej masy ludzi. Byłem dziesięć minut przed czasem. Elen pewnie jeszcze nie przyjechała. Stwierdziłem, że ulokuję się pod jakimś drzewem. Stał tam już spory tłumek, ale według moich ,,kalkulacji" ja powinienem się jeszcze wcisnąć.
Zastanawiałem się jak wyglądać będzie Elen. Ja byłem ubrany w białą koszulkę (oczywiście przykrytą kurtką) i jeansy. Nie chciałem przesadzić z elegancją, ale także wyglądać na niechluja. Stwierdziłem, że to najbardziej odpowiedni zestaw.
Zbliżał się czas naszego spotkania. Rozglądałem się po tłumie, miejąc, prawdę mówiąc, niewielkie szanse, że ją wypatrzę. Właśnie miałem sięgać po telefon do kieszeni gdy nagle coś, a raczej ktoś, przykłuł moją uwagę. Dziewczyna była piękna. Miała na sobie czerwoną, koronkową sukienkę, kozaki oraz brązowy płaszczyk. Jej włosy delikatnie powiewały na wietrze. Wyglądała olśniewająco. Szybko odsunąłem od siebie te myśli. Jestem przecież umówiony na randkę. Nie będę fantazjował o innych kobietach. Idiota.
Zaskoczony zauważyłem, że piękność zbliżała się w moją stronę. Przykłuwała ona wzrok wielu mężczyzn, którzy z ciekawością się jej przyglądali. Pomimo jej wyglądu wydawała się być dość nieśmiała- szybko wymijała przechodniów i ,,szerokim" łukiem obchodziła wpatrzonych w nią facetów. Podchodziła coraz bliżej. Poczułem, że moje nogi stają się miękkie. Zobaczyłem, że na mnie patrzy. Natychmiast zarumieniłem się.
-Cześć Omar!- powiedziała Elen.
*
*
*
Super! Czekam na następny! A cd tej przyjaciółki to ja też jestem zła -,- Wiedz to.
OdpowiedzUsuńA co z Oskarem? Biedny jest ;(
OdpowiedzUsuńŚwietne! Musisz wstawiać rozdziały częściej! <3
OdpowiedzUsuńSuper blog! znalazlam go dzisiaj i przeczytalam od razu ;) Bardzo mi sie podoba! jest fajny i ma fajna fabule. piszerz tez niezle ;) czekam na nastepny rozdzial ;)
OdpowiedzUsuńOmar's pov.♥
OdpowiedzUsuń